niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział Drugi

-Oj, ale się wyspałam. Powiedziałam na głos przeciągając się, aby rozbudzić swój umysł.
-Zostało 6 dni do turnieju. Uda nam się. Wyszeptałam i poszłam do łazienki ogarnąć poranne czynności. Ciepłe krople wody z pod prysznica rozbudzają moje komórki. To bardzo odprężające. Dziś i przez kolejne dwa miesiące nie muszę się martwić o ranne pobudki. Wakacje!! Moje świadectwo wisi na ścianie, a papiery o stypendium są w teczce na biurku i czekają aż je zaniosę do urzędu miasta.  O 16 mamy próbę a 18 idziemy do kina. Jest 10, więc mam sporo czasu.  Zrobiłam naleśniki i czekałam na moją przyjaciółkę. Nie minęło kilka minut a w kuchni stanęła Miley uśmiechnięta od ucha do ucha.
-Co się szczerzysz? - zachichotałam, widząc jej wspaniały humor.
-A co? Mam płakać, dziewczyno są wakacje, plaża, chłopcy i +30 w cieniu...- przerwałam jej monolog.
-I turniej! - krzyknęłam, oj, coś jej mina zrzędła. 
-Boże, nie możesz sobie odpuścić dzisiaj próby???- maruda!
- Nie!, wiesz że to od tego zależy obóz. 
-Taa, wiem.- jejku jej to zawsze nic nie pasuje, hahah
-A teraz mów, coś ty taka zadowolona.- powiedziałam kończąc swoje naleśniki.
-Chyba byłam zadowolona, jak byś mi nie przypominała o próbie, haha, ale tak wgl, poznałam ...
-Nie wierze, początek wakacji a ty masz już kogoś, huraaaaaaa!!!! - krzyczałam jak najęta. NO ludzie moja przyjaciółka ma chłopaka!!!!!!!!!!! 
-Ale, my nie jesteśmy...- próbowała coś mówić, ale ja jej przeszkodziłam. Przepraszam.
-No, ale będziecie. Wiesz jestem twoją przyjaciółką musisz mnie poznać z nim, może niech idzie z nami do kina!!- mówiłam rozweselona całą tą sytuacją.
-No, bo właśnie, nie będziesz zła, bo idzie z nami do tego kina. I właśnie to chciałam ci powiedzieć przez ostatnie 10 minut.- krzyknęła żartobliwie i zaczęłyśmy się śmiać. HAHAH ona mnie kiedyś zabije, mówię wam. 
                                                            ********************
Próba już się zaczęła, a dziewczyny jeszcze nie przyszły, nawet Miley się spóźnia, nigdy im się to nie zdarzyło, a nawet jakby to zawsze dzwoniły. Oj będzie opierdol, będzie. HEHE. 
Minęło 10 minut, a po nich ślad zaginą, gdy miałam dzwonić do nich, światła w sali zgasły a dziewczyny zaczęły śpiewać "happy bday" wjeżdżając z wielkim tortem, za nimi było chyba z 15 osób, które towarzyszyły im. A no tak, przez ten cały konkurs zapomniałam o swoich 17 urodzinach.  Czy to możliwe? Jasne, w tym roku nawet zapomniałam o swoich własnych urodzinach. Kurwa!. 
Gdy całe przedstawienie się skończyło, podziękowałam wszystkim. Nie byłam zła, że dziś odpuściłyśmy sobie próbę, no bo w końcu są moje urodziny. 
-Dziękuję- krzyknęłam do wszystkich, a muzyka zaczęła grać. Podeszłam do dziewczyn dziękując za wspaniałą niespodziankę.Po chwili wszystkie ruszyłyśmy na parkiet. TO najwspanialsze urodziny w życiu. Kocham was Tip-Top !!!!!!!!!
Justin Bieber
Wiecie już o turnieju "Najlepsza Grupa Taneczna LA" ?? Tak właśnie, my, czy The-Snipers bierzemy udział w tych zawodach. Podobno można wygrać mnóstwo szmalu i będziemy mogli zobaczyć jak biedni amatorzy przegrywają z takimi profesjonalistami jak my! HAHA uwielbiam patrzeć na takich ludzi. Dziś, za około godzinę zaczynamy próbę, w starym magazynie przy The Streets.(ulica) Tańczymy break- dance, jesteśmy najlepsi. W naszej grupie jest: ja, Nic, Chaz, Rayan, John, Kelsey, tak mamy jedną dziewczynę, ona jest dobra nie tylko w tańcu na parkiecie, ale także zajebiście tańczy w łóżku, hahha wiecie o co mi chodzi. Ja jestem liderem tej grupy. Oczywiście The Snipers to nie tylko grupa taneczna, to również mini gang, który ja prowadzę, moja historia jest z nim powiązana, ale czy przez jedną dziewczynę może ona się zmienić?
________________________________________________________________________
Mamy rozdział drugi, jest krótszy niż pierwszy. Ale myślę że ujdzie, jeżeli chodzi o treść. Rozdział nie sprawdzany. Dedykuję go Roksanie Krupskiej, I love Jerry hahahhahahahha 

sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział Pierwszy.

Cześć. Nazywam się Jasmine Stone. Pochodzę z Nowego Yorku, ale mieszkam w Los Angeles.  Mam 17 lat i mam 10-letnią siostrę Janny oraz wspaniałą przyjaciółkę Miley. Z Miley znamy się od przedszkola. To moja druga siostra. Razem chodzimy do publicznego liceum. Mamy takie same zainteresowania, gusty i wiele innych rzeczy. Jesteśmy sobie bardzo bliskie, takie "best friend forever <3". Jesteśmy nierozłączne, tak mówi o nas moja mama Katy. Nie mam ojca. Zmarł dwa lata temu, pomimo że nas utrzymywał, to moja mama i tak potajemnie pracowała. Dlaczego potajemnie? Ponieważ ojciec nie widział potrzeby żeby pracowała, ponieważ on był głową rodziny, ale jak się okazało dzięki mojej mamie wiedzie nam się bardzo dobrze. Mam świetny kontakt z rodziną tą dalszą jak i z tą najbliższą. W LA mam babcię i ciocię.
                                                            *******************
Kocham tańczyć i śpiewać. Wiecie to sprawia mi przyjemność. Razem z Miley założyłyśmy grupę taneczną. Nie dawno ogłosili konkurs "Najlesza Grupa Taneczna w LA" podobno można zgarnąć dobrą sumę za pierwsze miejsce + poznać jakiś przystojniaczków. (hehe). Miley zapisała już naszą grupę na te zawody. Aaaaa..... i bym zapomniała przedstawić wam naszego składu, czyli Tip-Top, a więc jesteśmy w nim : ja, Miley, Karla, Alex i Julia. Jesteśmy profesjonalistkami, my podejmujemy decyzję razem, u nas nie ma kogoś takiego jak przywódcy. Chociaż i tak wszystkie dziewczyny z problemami, pomysłami i ogłoszeniami przychodzą do mnie i do Miley. Wszystkie tworzymy zwartą grupę, jesteśmy w bliskich kontaktach, więc bez problemów i konfliktów pracujemy nad nowymi choreografiami.
                                                         *********************
Dzisiaj jest już 20 czerwca. I koniec roku szkolnego! Jestem tak bardzo podekscytowana, bo już za tydzień ma odbyć się ten cały konkurs. Przez wiele tygodni ćwiczyłyśmy ten sam układ, i jest naprawdę świetny. Dziewczyny tańczą profesjonalnie, są mega. Każda z nas nie może się już doczekać tych zawodów. Na pewno będzie wspaniale i będzie bardzo dużo profesjonalistów i zajebistych grup. Wracając. Jest godzina 7:30, a na 9 muszę być na sali gimnastycznej i czekać na przemówienie dyrektorka. Dzięki niemu mamy gdzie przeprowadzać próby oraz daje nam dofinansowanie na stroje i różne wyjazdy poza miasto. Jesteśmy mu bardzo wdzięczne za jego dobroduszne serce, ale powiem wam że ogólnie dla wszystkich jest spoko. 
No i muszę się szykować. Na dziś wybrałam czarną, skórzaną spódnicę oraz białą koszulę, taką przewiewną, wiecie o co mi chodzi i do tego czarne baleriny. Włosy zostawiłam rozpuszczone, są lekko pofalowane i zawsze dobrze się układają to po co je niszczyć prostownicą? Jest już 8:00. Za chwilę ma przyjść Miley i lecimy szybko do szkoły. Z naszą grupą umówiłyśmy się za dziesięć dziewiąta pod wejściem do szkoły, więc mamy jeszcze trochę czasu. W szybkim tempie zalałam herbatę i wyjęłam grzanki  z robota kuchennego, zanim zdążyłam postawić wszystko na stół drzwi wejściowe się otworzyły, a w nich stanęła moja przyjaciółka.
-O, w samą porę przyszłaś, już wszystko przygotowałam, haha-  zaśmiałyśmy się z jej dobrego wyczucia czasu i usiadłyśmy do stołu, kosztując śniadanie. Pewnie ciekawi was dlaczego Miley wchodzi jak do siebie, otóż to, że traktujemy się jak siostry to mamy do siebie że tak powiem "stęp wolny" ,"bez pukania: itd.. 
- Boję się tego konkursu. Wiesz, będzie tam sporo grup i prawdopodobnie ma przyjechać jakiś fajny "gang taneczny" czy coś w tym stylu i wiesz, podobno są jedni z najlepszych.- biedna Miley, ona i te jej obawy..
- Powiedziałaś jedni z najlepszych...-chciałam dokończyć uzmysławianie jej że my również jesteśmy profesjonalistami, jednak ta wcięła się w pół zdania. CHora Miley. hahha
-Tak, tak i teraz powiesz że jesteśmy też profesjonalistami i bla, bla, bla- Telepatia? Czy zbieg okoliczności/?? hahh ta dziewczyna zna mnie na wylot. 
- Dobra zwijamy się, bo dziewczyny nas zajebią jak się spóźnimy.
- Jasmine,język!- krzyknęła mama, schodząc po schodach, wyglądała tak śmiesznie , jak mała dziewczynka, która wstała ze swojego niedźwiedziego snu. Na samą myśl zachichotałam a moja mamusia spojrzała na mnie " napewno masz zamiar się ze mnie śmiać?!" Oj tak mamo, ty nie wiesz czego ja chce. Z tą myślą ja i Miley udałyśmy się do samochodu gdzie czekał na nas jej brat. Zawsze nas odwoził i przywoził, chodzi tam gdzie my to nie robi  problemu, a tak po za tematem Jaxon jest naprawdę fajny. Wiecie kiedyś tam słyszałam że mu się podobam, ale chyba przeszło z czasem.
                                                                 ********************
-Już po wszystkim...- westchnęłam zadowolona, dziewczyny tylko przytaknęły. Chyba każdy kto wychodzi teraz z sali gimnastycznej ma dość przemówień tej starej jędzy od polskiego, no co za babsztyl, jest to bardzo irytująca kobieta, którą spotkam już za dwa miesiące w ostatniej klasie liceum. Nie dość,że ona tyle gadała to jeszcze wręczała nagrody za jakieś tam konkursy, jedną dostałam ja , gdzieś tam zajęłam pierwsze miejsce, chyba w lidze i postawiła mi tą piątkę. Powiem wam, że my, czyli Tip-Top uczymy się na samych piątkach i szóstkach, ponieważ wdety zdobywamy stypendium, które idzie na obóz taneczny, w tym roku niestety on podrożał i samo wynagrodzenie nam nie wystarczy. Dlatego musimy się postarać i zająć jakieś miejsce w turnieju, pieniądze przekażemy na obóz ,a za resztę kupujemy ubrania, zabawki do domu dziecka.
-To jak dziewczyny, dzisiaj o 18 pod szkołą, ja jeszcze spadam do dyrka po klucz od sali i widzimy się na próbie, tylko proszę nie zapomnijcie, bo już za tydzień turniej ! Musimy się zprężać jeżeli chcemy i w tym roku jechać na obóz.- krzyknęłam radośnie, na co on zawtórowały i pożegnałyśmy się, ja i Miley poszłyśmy po klucz od sali i wejścia do szkoły.
                                                                 **********************
Już od godziny trenujemy, co jakieś pół godziny mamy krótką przerwę, a potem znowu. Jestem szaleńczo wykończona. 
-Dobra dziewczyny, wracamy do pracy- krzyknęłam wesoło, klaskając w dłonie kilka razy. 
-I raz, dwa,trzy, cztery, pięć, sześć,siedem,osiem, raz dwa trzy, raz dwa trzy. I teraz na cztery, i hop - mówiłam żeby dziewczyny mogły nabrać tępa i poprawnie wykonać ruchy względem muzyki.
- I ostatni raz i zwijamy do domu, więc.....- powtórzyłyśmy kroki i zeszłyśmy do szatni przebierając się ze stroju sportowego. 
-Byłyście świetne, jesteśmy profesjonalistkami dziewczyny!!- krzyknęłam "zwabiając" dziewczyny do grupowego uścisku. Po tym wszystkie zmęczone wróciłyśmy do domu. Zostało sześć dni i walka "gangów" się zacznie. Z tą myślą usnęłam. Dobranoc.
_________________________________________________________________________________
Zaczynamy! To opowiadanie mam zamiar pisac innym stylem. Myślę,że  pierwszy rozdział się wam spodobał! :)  Proszę o jeden mały komentarz, żebym wiedziała że ktoś to czyta!!! Miłego dnia :)

Prolog & Thriller

Hej tu Jas, zapraszam na prolog i w tym samy pierwszy triler mojej histori. Dla wszystkich serdeczne uściski. Kocham was <3 ~ Jasmine :) http://youtu.be/XYb67hSV968 - YT <3